2.28.2011

2.24.2011

T-35 (ZSRR, ww2) 2

 

122 mm haubica wz. 1938 M-30 (ZSRR, ww2, modern)

 

122 mm haubica wz. 1938 M-30 - radziecka haubica opracowana w 1938, której masowa produkcja ruszyła w 1940. Była jednym z podstawowych dział Armii Czerwonej podczas II wojny światowej. W latach 1940-1955 wyprodukowano ponad 19 tys. egzemplarzy tej broni (z tego 17,5 tys. w latach 1940-1945). Używana była przez wiele lat po wojnie w wielu armiach świata, w tym w Wojsku Polskim, gdzie służy do dziś jako 122 mm ciągniona haubica wz. 1938/1985.

2.18.2011

Raketenjagdpanzer 4 Jaguar 2 (Niemcy. modern)

Dzisiaj kolejne z posiadanych przeze mnie modeli w skali 1/87 – niszczyciele czołgów Jaguar 2.

Raketenjagdpanzer 4 Jaguar 2 – niemiecki rakietowy niszczyciel czołgów. Pojazdy powstały w latach 1983-1985 poprzez modernizację 162 niszczycieli czołgów Kanonenjagdpanzer, polegającą na wymianie armaty kalibru 90 mm na wyrzutnię przeciwpancernych pocisków kierowanych TOW oraz wyposażeniu pojazdu w dodatkowe opancerzenie. W 1989 roku TOW-y zostały wymienione na nowocześniejsze TOW 2. Opancerzenie pojazdu składa się ze stalowych płyt pancernych o  grubości od 10 do 50mm oraz dodatkowego pancerza w postaci perforowanych blach stalowych pokrytych substancją podobną do gumy. Oprócz TOW pojazd jest uzbrojony w przeciwlotniczy karabin maszynowy MG3. Zapas amunicji przewożony w pojeździe wynosi 12 rakiet ppanc oraz 2100 szt. amunicji do karabinu maszynowego. 

 

 

2.17.2011

Marder Roland-2 (Niemcy, modern)

Dzisiaj kolejny model ROCO, jaki postanowiłem skleić i pomalować w ramach postanowienia, że zakończę temat swoich modeli w skali 1/87: plot system rakietowy Roland-2 zainstalowany na podwoziu BWP  Marder. Armia Zachodnioniemiecka użytkuje 144 zestawy tego typu - jako podstawowy sprzęt plot na szczeblu dywizyjnym.

 

Kilka słów o zestawie:

W 1964 roku firmy Aerospatiale we Francji i Messerchmitt-Bolkow-Blohm w Niemczech Zachodnich utworzyły konsorcjum Euromissile i rozpoczęły wspólne opracowywanie systemu rakietowego małego zasięgu do zwalczania celów nisko lecących.
Opracowano dwie wersje: Roland -1, mogący zwalczać cele znajdujące się tylko w zasięgu obserwacji wzrokowej i Roland-2 przeznaczony do działania w każdych warunkach atmosferycznych i w nocy.
Rolandy-1 były produkowane tylko w początkowym okresie (od 1977 roku do początku lat 80-tych) i wkrótce zostały zastąpione przez Rolandy-2. Różnice między nimi występują głównie w systemach wykrywania celów i kierowania, pociski rakietowe są takie same. Mogą one przechwytywać cele powietrzne znajdujące się na odległościach do 6500 metrów, na średnich, małych i bardzo małych wysokościach (max. do ok. 5000m.). Obsługa zestawu składa się z dowódcy (wyszukuje cele i ocenia sytuację), operatora (naprowadza pocisk na cel) i kierowcy.

 System Roland-2, stanowiący samotną jednostkę bojową składa się:
 - z dwóch ruchomych prowadnic
   transportowo-startowych dla rakiet,
 - stacji radiolokacyjnej nadzoru przestrzeni powietrznej,
 - stacji radiolokacyjnej śledzenia celów,
 - celownika optycznego i termowizyjnego,
 - komputera kierowania,
 - łącza radiowego do przesyłania komend kierowania do rakiet,
 - urządzenia identyfikacji "swój-obcy"
Całość montowana jest na obrotowej wieży. Pod wieżą znajdują się dwa magazyny, mieszczące łącznie osiem rakiet. Ich przeładowanie na wyrzutnie odbywa się automatycznie w czasie ok. 10 sekund, po ustawieniu prowadnic w pionowym położeniu.

Niemcy użytkują 144 zestawy Roland-2 na podwoziach BWP Marder  oraz 115 zestawów Fla Rak Rad Roland-2  na podwoziach MAN 8x8 ( z czego 68 osłania lotniska Luftwaffe, 20 Bundesmarine,  a 27 bazy USAF w Niemczech).

Dane techniczno-taktyczne systemu Roland-2
Obszar zwalczania celów: 120km2
Sposób kierowania: Komendowy, z optycznym i radiolokacyjnym śledzeniem celu, oraz ze śledzeniem pocisku radiolokacyjnym i w podczerwieni;
Liczba pocisków w salwie: 1;
Liczba kanałów celowania baterii: 6;
Masa na podwoziu: 32,5t (Marder), 25t (MAN);
Radar wykrywania:
- zakres prędkości ruchu celu względem wyrzutni: 50-450 m/s,
- pasmo pracy: L,
- częstotliwość powtarzania impulsów: 8,82 kHz,
- prędkość obrotowa anteny: 360 º/s,
- zakres odległości wykrywania celu o SPO = 1m2 : 1,5 - 16,5km
   z prawdopodobieństwem 90%,
- długość trwania impulsu: 5ms,
- pobór mocy: normalny 200W, szczytowy 4 kW.
Radar śledzenia:
- zakres zmian częstotliwości: 250 MHz,
- pobór mocy: 10 kW,
- szerokość wiązki: 2º,
- wysokość wiązki: 1º,
- częstotliwość powtarzania impulsów: 5kHz,
- długość trwania impulsu: 400ns,
- zasięg: 16km.

 

2.16.2011

M125 i M106A1 (USA, modern)

Dzisiaj kolejne dwa pojazdy w skali 1/87 zbudowane na podstawie transportera opancerzonego M113: M125 - samobieżny moździerz kalibru 81 mm oraz M106A1 samobieżny moździerz kalibru 107 mm.

 

 

2.15.2011

122 mm haubica 2A18 (D-30) - (ZSRR, modern)

Dzisiaj, zanim zacznę prezentować kolejne modele ROCO, które robię, coś w bardziej konwencjonalnej skali 1/72: radziecka haubica 122mm D-30.
Kilka słów o bohaterce odcinka:
122 mm haubica 2A18 (D-30) – sowiecka haubica wprowadzona do uzbrojenia w latach 60-tych, jako następczyni 122 mm haubicy M-30. Haubica D-30 ma łoże trójogonowe dzięki któremu kąt ostrzału w poziomie jest równy 360°. Lufa zakończona hamulcem wylotowym zaopatrzona w półautomatyczny zamek klinowy z pionowym przesuwem klina. Może wystrzeliwać pociski składane ze zmiennym ładunkiem bojowym m.in. pociski odłamkowo-burzące o masie 21,76 kg.

2.14.2011

Lockheed C-130 Hercules (USAF, modern)

Dzisiaj chciałem się pochwalić niedawnym zakupem – samolotem Lockheed C-130 Hercules.

Rozglądając się za odpowiednim modelem dla rozgrywania scenariuszy z udziałem samolotów transportowych, początkowo zwróciłem uwagę na modele w skali 1/72, których jest duży wybór. Ale zapoznawszy się dokładniej z ofertą stwierdziłem, że mają same wady: po pierwsze są drogie, po drugie wielkie (gdzie to trzymać?), po trzecie mają mnóstwo części (a ze mnie kiepski modelarz i znając życie to połowę popsuję albo zgubię zanim go zrobię), po czwarte pomalować te samoloty (na oko to jakieś wiadro farby) i nakleić równo naklejki (jakieś ćwierć metra kwadratowego). To dopiero wyzwanie !!! - niestety trochę przerastające moje zdolności i umiejętności :) 

I wtedy mój wzrok padł na niepozorny modelik Testors-a w nietypowej skali 1/130. Bingo !!! Kupiłem, skleiłem w trzy i pół minuty (nowy rekord życiowy!) i teraz cieszy moje oko :) Ma co prawda kilka niedogodności np. brak podwozia (ale komu potrzebne podwozie skoro umie latać?) Za to kolorek fajny i oznaczenia od razu rzucają się w oczy. Trochę go pobrudzę (bo nie chce mi się przemalowywać w całości) i hajda na planszę bitewną :)

 

Jak zwykle kilka słów o bohaterze odcinka (posiłkowałem się WIKI):

Lockheed C-130 Hercules – amerykański średni czterosilnikowy wojskowy samolot transportowy o napędzie turbośmigłowym, produkowany przez wytwórnię Lockheed. Od wprowadzenia do służby w grudniu 1956 do chwili obecnej wyprodukowano ponad 2260 egzemplarzy tej maszyny w 40 wersjach, w którą wyposażone są siły zbrojne ponad 50 krajów świata. Głównym przeznaczeniem Herculesa jest transport towarów i osób, także rannych na średnich odległościach, co przy zdolności lądowania na nieutwardzonych pasach startowych czyni z niego bardzo uniwersalną maszynę, często przebudowywaną do pełnienia także innych wyspecjalizowanych zadań poczynając od wsparcia powietrznego (AC-130 Spectre), po służbę ratowniczo poszukiwawczą SAR, jako latająca cysterna, samolot rozpoznania meteorologicznego, gaszenia pożarów czy ewakuacji medycznej MEDEVAC.

Na podstawie maszyny C-130 zbudowano wiele odmian przeznaczonych do pełnienia wyspecjalizowanych misji – m.in.:

AC-130 Spectre — samolot szturmowy z silnym uzbrojeniem strzeleckim i artyleryjskim na lewej burcie.

DC-130 i GC-130 — samoloty z aparaturą kontrolną do sterowania bezzałogowymi celami powietrznymi.

EC-130 Commando Solo — samolot walki elektronicznej zakłócający transmisje systemów radiowych nieprzyjaciela lub latająca propagandowa stacja nadawcza.

EC-130H Compass Call — samolot walki elektronicznej i zakłócania.

EC-130E — Airborne Battlefield Command and Control Center (ABCCC) latający punkt dowodzenia

HC-130P/N — latająca cysterna służąca do tankowania śmigłowców ratownictwa morskiego i samolotów rozpoznawczych dalekiego zasięgu.

JC-130 i NC-130 — samoloty do operacji związanych z lotami kosmicznymi

KC-130 – taktyczny samolot-cysterna

LC-130 — wyposażona w podwozie w postaci nart wersja do działań w warunkach arktycznych wcześniej oznaczony jako C-130D.

MC-130E/H Combat Talon I/II — samolot do operacji specjalnych

MC-130P Combat Shadow — samolot do operacji specjalnych

MC-130W — nowy samolot do operacji specjalnych i antyterrorystycznych

PC-130 — morska wersja patrolowa

RC-130 — rozpoznawczy

SC-130 — wersja poszukiwawczo-ratownicza SAR

VC-130 — wersja do transportu osobistości

WC-130 — wersja rozpoznania meteorologicznego

CC-130 — kanadyjskie wersja samolotów Hercules.

 

 

2.13.2011

M577 (Niemcy, modern)

W weekend zacząłem malować kilka modeli - m.in. postanowiłem skończyć moje modele w skali 1/87, wozów bojowych zbudowanych na bazie transportera M113. Oto pierwszy z nich: M577 - mobilne stanowisko dowodzenia.
Model dostał na razie jako podkład kolor Humbrol Matt 116. Zdjęcia z postępu prac zrobię i zamieszczę wkrótce.

2.11.2011

Samoloty współczesne Amercom 1/100 (modern)

Postanowiłem zaprezentować dotychczas wydane w serii „Samoloty Świata” samoloty współczesne w skali 1/100 (z małym wyjątkiem w postaci dwóch typów używanych podczas Wojny Falklandzkiej, które nie wiadomo czemu zostały zrobione w skali 1/72).

 

NATO:

F-16 Fighting Falcon – podstawowy lekki myśliwiec NATO – używany też jako samolot wsparcia taktycznego (myśliwsko-bombowy) m.in. przez USAF, Danię, Włochy, Belgię, Grecję, Holandię, Norwegię, Portugalię i Turcję (model jest w polskich barwach i wymaga tylko zmian oznaczeń państwowych).

F/A-18F Super Hornet – pokładowy samolot wielozadaniowy – używany jako myśliwsko-szturmowy przez US Navy (model jest w zasadzie gotowy do użycia, nie wymaga żadnych zmian)

Mirage 2000C – francuski samolot myśliwsko-szturmowy używany m.in. przez Francję i Grecję (model w barwach francuskich, gotowy do użycia)

F-104 Starfighter – samolot myśliwski starszej generacji, używany m.in. przez USAF, RFN, Włochy, Belgię, Kanadę, Danię, Grecję i Holandię (samolot w okazjonalnych barwach lotnictwa włoskiego – wymaga przemalowania)

Douglas A-4M Skyhawk (model w skali 1/72) – pokładowy samolot szturmowy starszej generacji, użytkowany przez US Navy (model w barwach US Navy gotowy do użycia) – przydatny też w konfliktach bliskowschodnich i wojnie o Falklandy

de Havilland Vampire FB.9 – brytyjski myśliwiec wycofany ze służby – przydatny w konfliktach bliskowschodnich (wymaga przemalowania)

Fairchild A-10A – pierwszy amerykański samolot bliskiego wsparcia sił lądowych (samolot w barwach USAF, gotowy do użycia – to zakup, który najbardziej mnie ucieszył :)

BAE sea Harrier FRS. Mk1 – (model w skali 1/72)samolot wielozadaniowy pionowego startu, używany przez Royal Navy i USMC (a w wersji lądowej także przez RAF) – model w barwach brytyjskich, gotowy do użycia

McDonnell Douglas F-4C Phantom II – podstawowy amerykański samolot myśliwski i myśliwsko-bombowy starszej generacji – używany m.in. przez USAF, US Navy, USMC RFN, Wielką Brytanię, Grecję, Hiszpanię (model w barwach amerykańskich, gotowy do użycia)

North American F-100C Super Sabre – myśliwiec amerykański starszej generacji, używany przez amerykańską Gwardię Narodową (model w barwach amerykańskich, gotowy do użycia)

Grumman F-14A Tomcat – podstawowy myśliwiec pokładowy US Navy (model w barwach amerykańskich, gotowy do użycia)

 

Układ Warszawski (Warsaw Pact):

MiG-29 "Fulcrum-C" – lekki myśliwiec radziecki, używany też jako samolot myśliwsko-szturmowy przez ZSRR i inne państwa Warsaw Pact (model w barwach radzieckich)

MiG-21MF – lekki myśliwiec radziecki starszej generacji, używany też jako samolot myśliwsko-szturmowy przez ZSRR i inne państwa Warsaw Pact (model w barwach polskich)

 

W najbliższych zapowiedziach są jeszcze m.in.: Tornado i Su-27

Lotnictwo a wargaming współczesny (modern)

Znaczenie lotnictwa na współczesnym polu walki jest niebagatelne, jeżeli nie decydujące dla prowadzonych działań. Świadczy o tym chociażby opracowana przez US Army koncepcja bitwy powietrzno-lądowej.

W związku z powyższym wargamer staje przed dylematem: Czy i jak prezentować udział wsparcia powietrznego planszy bitewnej? Ignorować go nie możemy bo było by to wielkim wypaczeniem obrazu współczesnego pola walki.

Można przyjąć wariant minimum czyli obrazowanie oddziaływania wsparcia powietrznego na zasadach zbliżonych do rozgrywania wsparcia artyleryjskiego spoza planszy. W takiej sytuacji interesuje nas tylko efekt tego wsparcia  - rozliczenie ewentualnych strat i  zniszczeń oraz wpływu na manewry i morale wojsk lądowych.

Takie rozwiązanie sprawdza się przy małych przelicznikach, chociaż moim zdaniem jest nieciekawe wizualnie. Np. w „jedynce" – tam, gdzie podstawowym pododdziałem na polu walki jest drużyna (a faktycznie poszczególni żołnierze wchodzący w skład tej drużyny) – wyeliminowanie lub poważne osłabienie zdolności bojowej drużyny piechoty lub pojedynczego pojazdu,  jednym atakiem pojedynczej maszyny powietrznej jest wysoce prawdopodobne, a z drugiej strony drużyna piechoty lub pojedynczy wóz bojowy ma niewielkie środki aby przeciwdziałać atakowi powietrznemu (nawet gdy takie przeciwdziałanie ma miejsce i jest skuteczne to jego skutki dotyczą pojedynczej maszyny powietrznej). Czyli cała akcja sprowadza się do schematu 1 do 1 – jeden atak, w jednym ruchu (turze) i jeden oddział albo model zdjęty lub osłabiony (uszkodzony).

Sytuacja się komplikuje przy wyższych przelicznikach – tam, gdzie nie interesuje nas los pojedynczego żołnierza na polu walki, a staramy się zasymulować bardziej złożone działania obejmujące całe kompanie i bataliony, dysponujące odpowiednim wsparciem powietrznym oraz parasolem przeciwlotniczym. 

Z pełną świadomością pisałem dotąd „maszyna powietrzna" bo jak przyjrzymy się bliżej tej szerokiej kategorii i sposobom działania oraz znaczeniu poszczególnych typów samolotów i śmigłowców to dopiero zaczynają się schody – ale o tym (i o interakcjach przy wyższych przelicznikach) bardziej szczegółowo może innym razem.

 

Teraz koniec tego bredzenia – postaram się wrócić do meritum czyli sposobowi obrazowania działań lotniczych na planszy wargamingowej.

Jestem zwolennikiem wystawiania na planszy modeli samolotów i śmigłowców – chociażby jako znaczników obecności i wsparcia powietrznego. Jednak uważam, że przy faktycznych rozmiarach współczesnych samolotów bojowych oraz zniekształceniach planszy wargamingowej polegającego na tym, że skala terenu jest inna niż skala figurek, wystawianie ich w skali figurek czyli 1/72 jest cokolwiek bez sensu. Oczywiście inaczej trzeba traktować śmigłowce, które w zasadzie są na współczesnym polu walki latającymi czołgani i transporterami. W tym przypadku skala 1/72 jest jak najbardziej uzasadniona.

Szukając odpowiedniej skali dla samolotów wykorzystywanych w celach wargamingowych w pierwszej chwili zainteresowałem się modelami w skali 1/144. Stwierdziłem jednak, że dysproporcja wielkości występująca pomiędzy figurkami i pojazdami a samolotami (np. sytuacjach, kiedy samoloty stoją na lotnisku) jest zbyt rażąca. Wtedy zainteresowałem się wydawanymi przez Amercom samolotami współczesnymi w skali 1/100. I to okazało się strzałem w dziesiątkę – za niezbyt duże pieniądze można uzyskać większość podstawowych typów samolotów, które występują na współczesnym polu walki. A do tego większość z nich jest takiej jakości, że nie ma potrzeby przemalowywana ich i powtórnego oznaczania (co przy braku na rynku kalkomanii w skali 1/100 byłoby koszmarem) – co daje bardzo dużą oszczędność czasu (pomijając fakt, że nie jestem wybitnym modelarzem lotniczym i wykonanie modeli na poziomie wyższym niż ten Amercomu nie jest dla mnie możliwe).

Reasumując zdecydowałem się na następujące wargamingowe obrazowanie lotnictwa:   

¾      śmigłowce: skala 1/72, a w przypadku bardzo dużych maszyn transportowych skala 1/100 lub 1/144,

¾      samoloty bojowe: skala 1/100, a w przypadku braku modeli w tej skali lub bardzo samolotów transportowych skala 1/144 (dopuszczam też małe maszyny w skali 1/72, jeżeli nie ma odpowiedników w skali 1/100),

¾      samoloty cywilne (pasażerskie) – zastanawiam się nad skalami 1/44 -1/200, ze względu na ogromne rozmiary tych maszyn. 

2.10.2011

Układ Warszawski (Warsaw Pact) - porządki (modern)

W Armii Radzieckiej i w armiach satelitów w interesującym mnie okresie (czyli lata 80-te plus początek lat 90-tych) panował duży chaos jeżeli chodzi użytkowane generacje i poszczególne typy czołgów oraz innych wozów bojowych. Zdaje się nie istniało w tym okresie coś takiego jak uniwersalny standard wyposażenia obejmujący wszystkie jednostki - praktycznie każda dywizja pancerna i zmechanizowana miała inny etat i posiadała inny sprzęt pancerny. Było to uzależnione od okręgu wojskowego, czy też grupy wojsk w których dana jednostka była umieszczona oraz od rzutu strategicznego, w którym się znajdowała i stopnia skadrowania pododdziałów. Do tego dochodziły zaszłości w postaci wcześniej użytkowanego sprzętu, nieregularnych lub niezrealizowanych dostaw, zmian etatów, zmian koncepcji wyposażenia i użycia jednostki itd.

Generalnie jest bardzo mało dostępnych informacji na ten temat – i nie pozostaje nic innego tylko szacowanie i domyślanie się składu oraz wyposażenia poszczególnych dywizji. W tym kierunku idą też zachodnie systemy i opracowania wargamingowe zajmujące się hipotetyczną wojną Układ Warszawski kontra NATO.

Zgodnie z tym co zaplanowałem sobie w grudniu na ten rok – reaktywowaniem moich pododdziałów Układu Warszawskiego – postanowiłem wprowadzić pewną systematykę w celu uporządkowania moich zbiorów. Oczywiście ta systematyka to tylko pewne abstrakcyjne założenie, które pomoże mi zamienić pudełko modeli w wyetatowane oddziały do systemu wargamingowego (przyjąłem przelicznik z systemu Rapid Fire – jako najbardziej moim zdaniem uniwersalny), niemniej oparte na zebranych przeze mnie informacjach.

W związku z powyższym podzieliłem posiadany sprzęt na trzy rzuty strategiczne – odpowiadające mniej więcej realiom historycznym. W dużym uproszczeniu wygląda to tak:

 

I Rzut Strategiczny

MBT: T-64/72/80/90 (T-64 jeszcze nie posiadam)

IFV i APC: BMP-1/2, BTR-80

ARC: BRDM-2, BRM

 

II Rzut Strategiczny

MBT: T-54/55/62, IT-1

APC: BTR-50/60/70

ARC: BRDM-2, PT-76

 

III Rzut Strategiczny (Rezerwa)

MBT i SPA: IS-2/3, T-10, T-34/85, SU-100, ISU-122/152

APC: BTR-152

ARC: BTR-40, BRDM-1

 

Jeżeli ktoś nie zgadza się z moim podziałem lub ma jakieś uwagi – będę wdzięczny za komentarz.

 

2.09.2011

IS-2 (ZSRR, ww2, modern)

Dzisiaj ostatnia odsłona moich ostatnich produkcji spod znaku "sierpa i młota" – parka czołgów IS-2 z szybkoskładalnego zestawu Italeri. Są to modele zaczęte swego czasu przez mojego synka Maćka, które odleżały się jakiś czas w pudełku. Teraz postanowiłem je dokończyć.

Kilka słów o historii tych konstrukcji:

Latem 1943 roku powstał, w zakładach w Czelabińsku, pierwszy model nowego czołgu ciężkiego. Początkowo nosił on oznaczenie "Obiekt 237". Jego głównym konstruktorem był N. F. Szaszmurin. 8 sierpnia 1943 został on przyjęty do uzbrojenia Armii Czerwonej. Nowy pojazd otrzymał oznaczenie IS-1 (IS – Iosif Stalin) lub IS-85. Czołg był uzbrojony w armatę D-5T kal. 85 mm. Miał masę ok. 44 t. Wyprodukowano tylko 107 egzemplarzy pojazdu. W związku z tym, że armata D-5T kal. 85 mm okazała się zbyt słaba w stosunku do pancerzy niemieckich czołgów ciężkich  zaszła potrzeba wzmocnienia uzbrojenia czołgu ciężkiego. Szybko wdrożono do produkcji czołg uzbrojony w armatę D-25T kalibru 122 mm. Nosił on początkowo oznaczenie "Obiekt 240". Po przyjęciu do uzbrojenia zmieniono je na IS-2. Do zakończenia wojny ogółem zbudowano ok. 3400 czołgów IS-1 i IS-2.

Czołgi IS-2 pozostawały w uzbrojeniu armii radzieckiej również po wojnie. Na początku lat 50. XX w. poddano je poważnej modernizacji. Polegała ona głównie na wyposażeniu ich w nowe silniki. Były to odpowiednio przystosowane silniki czołgów T-54, tzw. W-54K-IS. Zmodernizowane pojazdy nosiły oznaczenie IS-2M. Na uzbrojeniu pozostawały one do początku lat 90. XX w. Ostatnie manewry z udziałem czołgów IS-2M odbyły się, w Odeskim Okręgu Wojskowym, w 1982 roku.

 

2.08.2011

T-35 (ZSRR, ww2)

Dzisiaj druga parka spod znaku czerwonej gwiazdy – prawdziwe zabytki: czołgi ciężkie T-35

Kilka słów o bohaterach odcinka :)

Prototyp wozu wyjechał z fabryki w lipcu 1932 roku. Jego konstrukcja była zbliżona do prototypu brytyjskiego czołgu ciężkiego A1E1 Independent. W 1933 roku w Charkowie powstał drugi prototyp czołgu T-35. Miał on masę 42 ton i był prezentowany podczas defilad w Moskwie i Leningradzie, ale podobnie jak pierwszy prototyp nie został dopuszczony do produkcji seryjnej. Do produkcji seryjnej dopuszczono dopiero trzeci prototyp wyposażony w podwozie z dodatkową parą kół jezdnych. Pierwsze seryjne wozy trafiły do jednostek w czerwcu 1934 roku. Pierwsza seria liczyła 10 egzemplarzy.

 T-35 był czołgiem pięciowieżowym. Seryjne wozy były uzbrojone w armatę 76,2 mm KT-28 i dwie armaty 45 mm wz. 1932 (20-K). Większość wozów była przystosowana do zainstalowania radiostacji z antenami poręczowymi, ale nie wszystkie zostały w nią wyposażone. Czołgi seryjne były pozbawione czkm DT umieszczonego w przodzie kadłuba. Część wozów miała zainstalowany podwójny reflektor nad armatą 76,2 mm umożliwiający walkę w nocy. Wozy budowane w następnych latach były poddawane kolejnym modyfikacjom. Część wozów wybudowanych w 1937 roku miała grubość pancerza zwiększoną do 23 mm, a w 1938 roku rozpoczęto produkcję wozów o pancerzu grubości do 50 mm. Masa wozu wzrosła do blisko 50 ton i w celu utrzymania manewrowości na zadowalającym poziomie moc silnika zwiększono do 580 KM. W 1939 roku powstało ostatnich 6 czołgów T-35. Były one wyposażone w nowe wieże tzw. stożkowe. Kolejny raz pogrubiono pancerz. Masa wozów z nowymi wieżami wzrosła do 55 ton. Ogółem w latach 1933-1939 wyprodukowano 61 czołgów. Produkcja została wstrzymana, ponieważ uznano je za zbyt słabo opancerzone, a doświadczenia z manewrów wykazały, że dowódca czołgu nie jest w stanie skutecznie kierować ogniem wszystkich wież, a poszczególni celowniczowie nie są w stanie samodzielnie określić najważniejszych do zwalczania celów.

Modele są w skali 1/87 – i całe szczęście bo T-35 w skali 1/72 ma 13,5cm długości :)

2.07.2011

T-54A (ZSRR, modern)

Można powiedzieć, że weekend upłynął mi pod znakiem sierpa i młota :)

Co prawda kończyłem malować amerykańskie M103A1 oraz niemieckie M48A2GA2,ale mając chwilkę czasu dałem radę położyć podstawowy kolor (Humbrol Matt 155) na kilka radzieckich czołgów (zarówno współczesnych, jak i drugowojennych).

Dzisiaj króciutko o pierwszej parce – T-54A (a właściwie chińskich Type 59, które przemalowywuję na radzieckie T-54A).

W 1945 r. w Biurze Konstrukcyjnym Zakładów nr 183 pod kierunkiem A. A. Morozowa podjęto prace nad nowym czołgiem oznaczonym jako „Obiekt 137". W 1946 r. zbudowano prototyp, który po przejściu badań technicznych i poligonowych przyjęto na uzbrojenie Armii Radzieckiej jako czołg T-54. Pierwsza odmiana pojazdu, nazwana T-54 model 1946, produkowana była w latach 1946-1949. Posiadała ona wieżę podobną wyglądem do wieży z czołgu T-44. Druga wersja, oznaczona jako T-54 model 1949, miała nową półsferyczną wieżę z niewielkim wycięciem w tylnej części. Produkowano ją w latach 1949-1951. Dopiero trzecia wersja opracowana w 1950 r. nazwana jako T-54 model 1951 posiadała nową półsferyczną wieżę charakterystyczną dla tego typu czołgu. Wóz ten produkowano latach 1953-1955.

W 1955 r. dokonano modernizacji T-54 do wersji T-54A („Obiekt 137g”). Wóz ten posiadał stabilizator uzbrojenia w płaszczyźnie pionowej, przedmuchiwacz lufy oraz urządzenia noktowizyjne dla mechanika-kierowcy. Pojazd ten produkowano w ZSRR w latach 1955-1957. w Polsce 1956-64, w Czechosłowacji 1957-66, a w Chinach jako Type 59 do 1979 roku.

Czołg T-54 miał klasyczny układ konstrukcyjny. Kadłub wykonano z walcowanych płyt pancernych o maksymalnej grubości 99 mm. Wieża w kształcie półsferycznym składała się z elementów odlewanych o grubości do 203 mm i stropu z blach pancernych. Pojazd podzielony był na trzy przedziały: kierowania, bojowy i napędowy. W przedziale kierowania znajdowało się stanowisko mechanika-kierowcy (po lewej stronie) oraz zbiornik paliwa i część amunicji do armaty (po prawej stronie). Środkową część wozu, przykrytą obrotową wieżą, stanowił przedział bojowy. Znajdowały się tu stanowiska dowódcy czołgu i działonowego (z lewej strony) oraz ładowniczego (z prawej). W wieży zamontowane było uzbrojenie, przyrządy obserwacyjne i celownicze oraz środki łączności zewnętrznej i wewnętrznej. W przedziale napędowym, zajmującym tylną część czołgu, umieszczono silnik wysokoprężny i układ przeniesienia mocy złożony z: przekładni pośredniej, wielotarczowego sprzęgła głównego, skrzyni biegów o 5 przełożeniach do jazdy w przód i jednym w tył, dwóch mechanizmów skrętu i dwóch przekładni bocznych. Układ bieżny składał się z dziesięciu podwójnych kół nośnych zawieszonych niezależnie na wahaczach i wałkach skrętnych, dwóch kół napinających z przodu i dwóch kół napędzających z tyłu. Gąsienice metalowe złożone z 90 ogniw każda. Zasadnicze uzbrojenie obejmowało: 100 mm armatę sprzężoną z 7,62 mm karabinem maszynowym stabilizowane w płaszczyźnie pionowej, umieszczone w wieży, kursowego karabinu maszynowego w kadłubie i przeciwlotniczego 12,7 mm wielkokalibrowego karabinu maszynowego zamocowanego na stropie wieży (przy włazie ładowniczego). Czołg posiadał celownik przegubowy TSz-2A-22 o powiększeniu 3,5x i 7x. Dowódca czołgu posiadał przyrząd obserwacyjny TPK-1 i cztery peryskopy. Działonowy i ładowniczy mieli do dyspozycji po jednym peryskopie, a mechanik-kierowca dwa peryskopy oraz noktowizor TWN-1 do jazdy w nocy. Środki łączności stanowiła radiostacja typu R-113 o zasięgu do 20 km i czołgowy telefon wewnętrzny typu R-120. Czołg posiadał półautomatyczny system przeciwpożarowy, dwie świece dymne BDSz oraz wyposażenie do pokonywania przeszkód wodnych po dnie.

Modele pochodzą z serii „Wozy bojowe” i są moim skromnym zdaniem bardzo udane jak tę serię.

Zdjęcia zrobię i wstawię jak tylko odzyskam aparat :)

 

 

2.04.2011

IS-3M (ZSRR, modern)

No, wreszcie coś ze sprzętu używanego przez Układ Warszawski – chociaż dosyć nietypowo: czołg ciężki IS-3M, który w większej liczbie był na uzbrojeniu tylko bohaterskiej Armii Czerwonej.

Wczoraj zakupiłem na wyprzedaży model IS-a z serii „Czołgi Świata” – model w zasadzie po wstępnym oskrobaniu z nadlewek, nawierceniu lufy i demontażu gumowych gąsienic był gotowy do przemalowania. Dostał w takim razie kolorek Humbrol Matt 155 i teraz grzecznie sobie schnie i czeka na dalsze zabiegi upiększające.

 

Kilka słów o naszym bohaterze:

Czołg ciężki IS-3 powstał częściowo w oparciu o konstrukcję czołgu IS-2, lecz otrzymał całkowicie nowy kształt kadłuba i wieży. Czołg miał starannie zaprojektowany pancerz o znacznej odporności na ostrzał dział przeciwpancernych. Charakteryzował się dużym nachyleniem płyt pancernych, sprzyjającym rykoszetowaniu pocisków i zwiększającym efektywną grubość pancerza. Kształt płyt nosa kadłuba określano jako tzw. "nos szczupaka"; czołg ten był także nieoficjalnie nazywany szczuka (szczupak), a na Zachodzie: Stalin. Pierwsze seryjne wozy zjechały z linii montażowych w 1945 r. i nie zdążyły wziąć udziału w wojnie. Konstrukcja ta wzbudziła duże zainteresowanie wśród aliantów zachodnich, którzy uznali IS-3 za niezwykle groźną broń (można mówić nawet o syndromie Stalinów – na które lekarstwem miały być prezentowany przeze mnie amerykańskie M-103 oraz brytyjski FV214 Conqueror).

Czołg wyposażony był w armatę D-25T kalibru 122 mm, znaną z czołgu IS-2. Zastosowanie tej armaty było jednak pewnym mankamentem tego czołgu, gdyż charakteryzowała się ona niezbyt dużą prędkością początkową pocisku i w rezultacie jej możliwości przebicia pancerza, pomimo dużego kalibru, odpowiadały niemieckiej armacie 88 mm z długą lufą, zastosowanej m.in. w niemieckim czołgu Tygrys Królewski. Ponadto, z powodu dużych i ciężkich nabojów, szybkostrzelność armaty była niska, a zapas przewożonej amunicji mały.

W trakcie służby, czołgi IS-3 były modernizowane. Pierwsza modernizacja miała miejsce w latach 1952 – 1953. Obejmowała ona wzmocnienie mocowania silnika i skrzyni biegów. Wzmocniono pancerz pod wieżą. Wozy otrzymały nowe radiostacje. W wyniku modernizacji masa pojazdu wzrosła do 48 800 kg. Następna modernizacja miała miejsce w końcu lat 50. XX wieku. Zmodernizowane pojazdy od 1960 nazywano IS-3M lub IS-3M model 1960. Modernizacja obejmowała wzmocnienie kadłuba czołgu. Unowocześniono układ napędowy. Czołg otrzymał nowe przyrządy obserwacyjne, w tym noktowizory. Od 1960, zamiast silników W-11, montowano silniki W-54K-IS o mocy 530 KM. Były one odmianą silnika stosowanego w czołgach T-54.

IS-3M razem młodszymi T-10M służyły w nielicznych oddziałach liniowych II rzutu strategicznego do początku lat 80-tych.

 

 

2.02.2011

Spähpanzer 2 (SpPz 2) Luchs (Niemcy, modern)

I tak to jest z planami – miałem się od nowego roku porządnie zabrać za Warsaw Pact … a robię Bundeswehrę  :)

 

Dzisiaj kolejny model na warsztacie: Spähpanzer 2 (SpPz 2) Luchs

 

Luchs czyli Ryś to ośmiokołowy pływający bojowy wóz rozpoznawczy (a właściwie nowoczesny samochód pancerny), który zaczął zastępować przestarzałe i mocno zużyte Kurze oraz czołgi lekkie M41 od połowy lat 70-tych. Bundeswehra posiada 408 tych pojazdów. Co ciekawe jego konstrukcja została oparta na samochodach pancernych Sd.Kfz.231(8-Rad) i Sd.Kfz.234.

 

Modelik Revella w skali 1/72 już sklejony i czeka malowanie podkładem – zdjęcia zrobię jak tylko odzyskam aparat :)

 

2.01.2011

Wiesel ACW (Niemcy, modern)

Dzisiaj kolejny pojazd niemiecki – tym razem Wiesel - młodszy (chociaż nie tak młody bo z lat 70-tych).

Wiesel AWC (Armoured Weapons Carrier)  - lekki gąsienicowy pojazd opracowany jako wsparcie dla wojsk powietrzno-desantowych. 

Na początku lat 70-tych w Niemczech ogłoszono konkurs na nowy lekki wóz bojowy przeznaczony do wsparcia działań wojsk powietrznodesantowych. Za najlepszy został uznany projekt firmy Porsche, który zakładał zbudowanie lekkiego pojazdu gąsienicowego. Po zbudowaniu sześciu prototypów w 1978 roku zamówienie na pojazdy zostało anulowane z powodu cięć budżetowych. W 1987 prace nad projektem wznowiono po zamówieniu dla Bundeswery 343 pojazdów w dwóch podstawowych wersjach - 210 pojazdów miało być wyposażonych w wyrzutnie pocisków przeciwpancernych oraz 133 w działka 20mm.

Pojazd znajduje się na uzbrojeniu Bundeswery od 1990 i jest tam wykorzystywany głównie jako lekki pojazd patrolowy w zagranicznych misjach pokojowych m.in. KFOR i ISAF. Oprócz dwóch podstawowych wersji opracowano szereg wersji specjalistycznych pojazdu, które nie weszły jednak do produkcji.

Wyprodukowano dotychczas następujące wersje tego pojazdu:

Wiesel 1:

Wiesel 1 Aufklärung - wersja rozpoznawcza

Wiesel 1 ATM HOT - wersja przeciwpancerna wyposażona w wyrzutnię pocisków  HOT

Wiesel 1 Radar - wersja wyposażona w wielozadaniowy radar RATAC-S

Wiesel 1 ATM TOW - wersja przeciwpancerna wyposażona w wyrzutnię pocisków  TOW

Wiesel 1 ATM TOW Resupply - wersja do transportu pocisków przeciwpancernych TOW

Wiesel 1 MK20 - wersja wsparcia ogniowego wyposażona w działko kaliber 20 mm

Wiesel 1 MK25 -wersja z działkiem 25 mm

Wiesel 2 - wersja powstała przez powiększenie wersji Wiesel I m.in poprzez dodanie piątego koła nośnego. Zastosowano nowy silnik stosowany także w samochodach Audi TDI. Na pojeździe zwiększono także opancerzenie i dodano klimatyzację:

Wiesel 2 BF/UF (LeFlaSys Command) - centrum dowodzenia obrony przeciwlotniczej

Wiesel 2 AFF (LeFlaSys Radar) - wersja wyposażona w radar służący do wykrywania celów powietrznych

Wiesel 2 Ozelot (LeFlaSys Launcher) - wersja wyposażona w wyrzutnię pocisków przeciwlotniczych

Wiesel 2 Ambulance

Wiesel 2 APC - wersja do transportu 4 żołnierzy

Wiesel 2 Command - centrum dowodzenia

Wiesel 2 Mortar - wersja wyposażona w moździerz 120 mm

Wiesel 2 Argus - wersja rozpoznawcza

Wiesel 2 Carrier - wersja amunicyjna

Wiesel 2 Pionier - wersja rozpoznania inżynieryjnego

Wiesel 2 Primus - wersja służąca do rozpoznania i kierowania ogniem

Wiesel 2 ATM HOT - wersja przeciwpancerna wyposażona w wyrzutnię pocisków przeciwpancernych HOT

 

Na zdjęciu wersja z TOW podczas malowania – model ROCO w skali 1/87 (naprawdę bardzo malutki – tak malutki, że chyba dorobię mu podstawkę żeby nie zaginął w akcji:).

Mam jeszcze jeden model - wersję z działkiem 20mm. Ale o tem - potem :)